fbpx
 Kategoria Blog

Kamila i Patryk

niemiecko polski ślub zimą

Kamila i Patryk
ślub zimą

Wesele i ślub zimą zawsze są  czymś wyjątkowym, tym bardziej gdy ma to miescjce 28 grudnia. Wszędzie daje się odczuć wszechobecny bożonarodzeniowy klimat w którym ludzie są sobie bliżsi. Czekając na ten wielki dzień Kamili i Patryka rozmyślałam czy śnieg prusząc z nieba przykryje świat białym puchem oraz czy nie umrę z zimna (muszę przyznać, że jestem zmarzluchem!). Na szczęście mróz nie atakował, choć śniegu nie było to deszcz nie opuszczał nas tego dnia na krok. Rodzina Kamili przyjęła mnie z otwartymi ramionami, były śmiechy ale nie zabrakło też trochę stresu, nie mniej jednak bardzo cieszyłam się, że to ja mogę im towarzyszyć w tym wyjątkowym dniu.

Zaskoczenie

Przygotowania szły gładko, Mama Kamili poprawiała jeszcze suknię, która okazała się nieco za długa, ale mimo deszczu za oknem wszyscy byli w fantastycznych humorach, do momentu aż zjawił się mały sabotażysta, który mógł sprawić wielkie problemy lub wręcz odwołać tę piękną ceremonię. Dowód Panny Młodej zniknął!  Szukaliśmy go dosłownie wszyscy – przesuwaliśmy meble, otwieraliśmy szafki, machaliśmy suknią ślubną i innymi ubraniami, w końcu zaczęliśmy odtwarzać historię dowodu od momentu gdy widziano go po raz ostatni, aż w końcu znaleźliśmy winnego. Ukochany kot, który jest w rodzinie już parę ładnych lat a z Kamilą i Patrykiem podróżuje dosłownie wszędzie – strącił dokument pod łóżko :D Szybko zostało mu to wybaczone i po błogosławieństwie rodziców udaliśmy się do kościoła w Rybniku.

Ceremonia pełna wzruszeń

Miałam okazję już drugi raz z rzędu fotografować w tym pięknym kościele Parafii Najświętszego Serca Pana Jezusa, tym razem był przystojny choinkami, na których połyskiwały piękne bombki, naprawdę czuć było klimat świąt. Wiele wzruszeń i łez towarzyszyło nam w kościele, widziałam wielokrotnie rodziców walczących z łzami ale na daremne, bo kazanie i przysięga były tak piękne, że ja sama ledwo się powstrzymałam. Ceremonia przebiegała spokojnie, przeplatana była wzruszającym śpiewem i muzyką przyjaciół, słychać było dzieci, szepty a na twarzach gości malowały się uśmiechy.

Potem mogliśmy wszyscy wyruszyć na salę by wspólnie cieszyć sie z tego wydarzenia. Kamila i Patryk zatańczyli pierwszy taniec spowici dymem, który pięknie potęgował kolory sali i klimat świąt. Nie zabrakło licznych konkursów, zabaw z przebraniami i dobrej muzyki. Z każdą godziną czułam się coraz luźniej jak wśród przyjaciół, którzy otaczali mnie serdecznymi uśmiechali i nie raz prosili bym sie dosiadła do rozmowy – było fantastycznie! Ze spokojem mogłam opuścić salę bo wiedziałam, że tak świetna zabawa potrwa do białego rana.

Dom Przyjęć Ewa

Ostatnie wpisy
sesja plenerowa w górachNicole i Paweł